Jak wygląda codzienność w Klubiku Dziecięcym „Wesołe Smyki” i co sprawia, że jest to miejsce wyjątkowe dla najmłodszych? O przygotowaniach do otwarcia, codziennej pracy z dziećmi, procesie adaptacji oraz współpracy z rodzicami opowiada Pani Lena Górazda – kierowniczka placówki. W rozmowie nie brakuje również refleksji na temat potrzeb dzieci w wieku do lat 3, znaczenia empatii tudzież indywidualnego podejścia oraz tego, w jaki sposób tworzyć przestrzeń, w której dziecko czuje się bezpieczne, zaopiekowane i ważne. Pani Lena dzieli się także planami bezpośrednio związanymi z kolejnym etapem rozwoju „Wesołych Smyków” oraz doświadczeniami ze współpracy z Łódzką Akademią Rozwoju Żłobków. Zachęcamy do lektury całej rozmowy – to pełna zaangażowania i praktycznych spostrzeżeń opowieść o tworzeniu miejsca, w którym najważniejsze są dzieci, ich potrzeby, rozwój i codzienna radość.
Jak z perspektywy osoby odpowiedzialnej za codzienne funkcjonowanie placówki wyglądały przygotowania do otwarcia Klubu Dziecięcego „Wesołe Smyki”? Co było największym wyzwaniem na tym etapie?
Przygotowanie Klubu Dziecięcego „Wesołe Smyki” do otwarcia było dla mnie bardzo stresującym, ale jednocześnie niezwykle ważnym doświadczeniem. Jako osoba odpowiedzialna za codzienne funkcjonowanie placówki czułam ogromną presję, ponieważ zależało mi na tym, aby wszystko było dopracowane i gotowe na czas, a przede wszystkim, żeby Klub wyglądał dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam.
Największym wyzwaniem było dopięcie wszystkich szczegółów tuż przed otwarciem. Jeszcze dzień przed planowanym otwarciem, do późnych godzin wieczornych, na miejscu pracował wykonawca, który kończył ostatnie prace – między innymi montował pralkę czy składał meble. Praktycznie do ostatniego dnia nie miałam pewności, czy ze wszystkim zdążymy.
Towarzyszył mi ogrom emocji – z jednej strony stres i obawa, czy wszystko będzie gotowe, a z drugiej wielka ekscytacja i radość, że już za chwilę będziemy mogli otworzyć drzwi naszego Klubu. Bardzo zależało mi na tym, aby podczas otwarcia „Wesołe Smyki” zrobiły dobre wrażenie na naszych gościach i żeby każdy, kto przekroczy próg Klubu, zobaczył miejsce stworzone z sercem, dbałością o szczegóły i przede wszystkim z myślą o dzieciach.
Dziś wiem, że ten stres był tego wart. Widok gotowego Klubu i świadomość, że udało nam się wszystko dopiąć na czas, były dla mnie ogromną satysfakcją.
Jak wygląda organizacja typowego dnia w klubie? Jakie aktywności, zabawy i zajęcia zostały przygotowane z myślą o najmłodszych podopiecznych?
Typowy dzień w Klubie Dziecięcym „Wesołe Smyki” jest przede wszystkim dobrze zaplanowany, ale jednocześnie pozostawiamy sobie przestrzeń na spontaniczną zabawę i dostosowanie aktywności do nastroju oraz potrzeb dzieci. Zależy nam, aby maluchy czuły się u nas bezpiecznie, swobodnie i miały możliwość rozwijania swoich umiejętności poprzez zabawę.
Każdy dzień ma swój rytm – jest czas na wspólne zabawy, zajęcia edukacyjne i kreatywne, posiłki, odpoczynek oraz zabawę swobodną. Przygotowujemy dla dzieci różnego rodzaju aktywności, między innymi prace plastyczne, zabawy muzyczno-ruchowe, zajęcia sensoryczne, układanie klocków, puzzle czy zabawy rozwijające motorykę małą i dużą. Nie brakuje również czytania bajek, śpiewania piosenek i wspólnych zabaw tematycznych.
Bardzo ważne są dla nas również zabawy sensoryczne, podczas których dzieci mogą poznawać świat poprzez dotyk, wzrok, słuch czy zapach. Staramy się wykorzystywać różnorodne materiały i przedmioty, które pobudzają ciekawość i zachęcają dzieci do samodzielnego odkrywania.
Dużym atutem naszego Klubu jest zadaszony taras, dzięki któremu dzieci mogą codziennie spędzać czas na świeżym powietrzu. Jest to dla nas bardzo ważne, ponieważ nawet przy mniej sprzyjającej pogodzie możemy zapewnić maluchom możliwość wyjścia na zewnątrz, ruchu i zabawy. Taras jest również świetnym miejscem na różnego rodzaju aktywności, obserwowanie otaczającego świata czy po prostu swobodną zabawę.
Najważniejsze jest jednak dla nas to, aby zajęcia nie były obowiązkiem, ale przyjemnością. Obserwujemy dzieci, ich zainteresowania i potrzeby, a następnie staramy się tak dobierać aktywności, aby każde dziecko mogło znaleźć coś dla siebie. Chcemy, aby każdy dzień w „Wesołych Smykach” był dla dzieci nie tylko dobrze zorganizowany, ale przede wszystkim pełen radości, zabawy i małych odkryć.
Klub jest przeznaczony dla dzieci od 1. do 3. roku życia. Jakie są, Pani zdaniem, najważniejsze potrzeby rozwojowe i emocjonalne dzieci w tym wieku, na które należy zwracać szczególną uwagę w codziennej pracy?
Moim zdaniem dzieci w wieku od 1. do 3. roku życia przede wszystkim potrzebują poczucia bezpieczeństwa, bliskości i akceptacji. To bardzo ważny, ale również wymagający etap w ich rozwoju – dzieci intensywnie poznają świat, uczą się samodzielności, nawiązują pierwsze relacje z rówieśnikami, a jednocześnie nadal bardzo potrzebują obecności i wsparcia dorosłego.
W codziennej pracy szczególną uwagę zwracamy na emocje dzieci. Uczymy je, że wszystkie emocje są ważne i że mogą je wyrażać, a naszą rolą jest pomóc im je zrozumieć i stopniowo nauczyć się sobie z nimi radzić. Dla tak małego dziecka płacz, złość czy frustracja są naturalnym sposobem komunikowania swoich potrzeb, dlatego staramy się reagować spokojnie, z empatią i cierpliwością.
Bardzo ważna jest również potrzeba samodzielności. Dzieci w tym wieku chcą coraz więcej robić same – wybierać zabawkę, próbować samodzielnie jeść, ubierać się czy wykonywać proste czynności. Dajemy im na to przestrzeń, oczywiście zawsze wtedy, gdy jest to bezpieczne. Nawet najmniejszy sukces buduje u dziecka poczucie sprawczości i pewności siebie.
Dużą rolę odgrywa również rozwój poprzez zabawę. Dzieci w tym wieku najlepiej uczą się poprzez doświadczenie, ruch, dotyk, obserwowanie i naśladowanie. Dlatego proponujemy im różnorodne aktywności, które wspierają rozwój zarówno ruchowy, jak i poznawczy, językowy czy społeczny.
Najważniejsze jest jednak indywidualne podejście. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie, ma inny temperament, potrzeby i sposób reagowania. Staramy się to zauważać i szanować. Chcemy, aby „Wesołe Smyki” były dla dzieci miejscem, w którym czują się bezpiecznie, są zauważane i ważne, a jednocześnie mogą krok po kroku odkrywać świat i rozwijać swoją samodzielność.
Jak przebiega proces adaptacji dziecka do pobytu w klubie? W jaki sposób rodzice mogą przygotować dziecko do rozpoczęcia opieki i ułatwić mu pierwsze dni w nowym miejscu?
Proces adaptacji w naszym Klubie nie ma sztywnych ram czasowych. Nie zakładamy, że każde dziecko powinno zaadaptować się w ciągu kilku dni czy tygodnia. Każde dziecko jest inne i dlatego to jego zachowanie, emocje i gotowość pokazują nam, jak długo powinien trwać ten proces. Najważniejsze jest dla nas, aby odbywał się on spokojnie, bez presji i w tempie dostosowanym do konkretnego dziecka.
Na początku rodzice mogą przebywać razem z nami na sali tak długo, jak sami czują, że jest to potrzebne. Oczywiście przekazujemy rodzicom nasze obserwacje i sugestie, podpowiadamy, jak mogą wspierać dziecko, ale przede wszystkim uważnie obserwujemy jego zachowanie. To właśnie dziecko najlepiej pokazuje nam, kiedy jest gotowe na kolejny krok.
Dużym wsparciem w procesie adaptacji jest nasz pokój rodzica. Dzięki temu rodzic nie musi od razu opuszczać budynku. Może wyjść z sali na 10, 20 czy 30 minut i spokojnie poczekać na miejscu, mając świadomość, że w razie potrzeby jest blisko. Daje to również dziecku możliwość stopniowego oswajania się z nową przestrzenią i opiekunami, bez poczucia, że rodzic nagle znika.
Bardzo zależy nam również na tym, aby rodzic podczas pierwszych wizyt pozwolił dziecku samodzielnie poznawać przestrzeń, obserwować inne dzieci i nawiązywać kontakt z opiekunami. Rodzic jest wtedy blisko, ale raczej przygląda się z boku i daje dziecku przestrzeń do samodzielnego odkrywania nowego miejsca. Dzięki temu możemy zobaczyć, co naturalnie przyciąga uwagę dziecka i w jaki sposób zaczyna ono odnajdywać się w nowym otoczeniu.
Rodzice mogą również przygotować dziecko w domu. Warto rozmawiać o Klubie, opowiadać o tym, co będzie się tam działo, wspólnie oglądać zdjęcia czy przygotowywać potrzebne rzeczy. Dobrym pomysłem jest także wspólne pakowanie wyprawki – dzięki temu dziecko ma poczucie, że uczestniczy w przygotowaniach i że jest to ważny proces również dla niego.
Przede wszystkim jednak zachęcam rodziców do spokoju i zaufania. Dzieci bardzo dobrze wyczuwają nasze emocje. Jeśli rodzic czuje się bezpiecznie i spokojnie, dziecku również łatwiej jest zaufać nowemu miejscu. My ze swojej strony staramy się stworzyć dzieciom jak najbardziej przyjazne i bezpieczne warunki, aby „Wesołe Smyki” szybko stały się miejscem, do którego przychodzą z uśmiechem.
Jak ważna w codziennym funkcjonowaniu placówki jest współpraca z rodzicami? W jaki sposób odbywa się komunikacja dotycząca samopoczucia, zachowania i rozwoju dziecka?
Współpraca z rodzicami jest dla nas niezwykle ważnym elementem codziennego funkcjonowania Klubu. Uważam, że rodzic najlepiej zna swoje dziecko, jego potrzeby, przyzwyczajenia i sposób reagowania, dlatego chcemy korzystać z tej wiedzy i wspólnie dbać o jego dobre samopoczucie i rozwój. Zależy nam na tym, aby rodzice czuli, że są częścią naszego Klubu i że zawsze mogą z nami porozmawiać.
Komunikacja z rodzicami odbywa się przede wszystkim na co dzień – podczas przyprowadzania i odbierania dziecka. To właśnie wtedy możemy krótko porozmawiać o tym, jak dziecko się czuło, jak minął mu dzień, co robiło, czym się interesowało, czy jak radziło sobie w relacjach z innymi dziećmi. Jeżeli wydarzyło się coś ważnego, zawsze staramy się przekazać rodzicom taką informację.
Bardzo ważna jest dla nas również wymiana informacji w drugą stronę. Rodzice mogą powiedzieć nam, jak dziecko funkcjonowało w domu, czy wydarzyło się coś, co może mieć wpływ na jego samopoczucie, czy pojawiły się jakieś nowe potrzeby lub zachowania. Dzięki temu możemy lepiej reagować na potrzeby dziecka również podczas jego pobytu w Klubie.
Obserwujemy dzieci każdego dnia i zwracamy uwagę nie tylko na ich zachowanie, ale również na rozwój, samodzielność, sposób komunikowania potrzeb, relacje z rówieśnikami czy zainteresowania. Jeżeli zauważamy coś, czym warto podzielić się z rodzicem, rozmawiamy o tym spokojnie i wspólnie zastanawiamy się, jak możemy wesprzeć dziecko.
Myślę, że najważniejsze w tej współpracy jest wzajemne zaufanie, otwartość i szczera komunikacja. Chcemy, aby rodzice mieli poczucie, że mogą nam zaufać i że wspólnie gramy do jednej bramki – wszystko po to, aby dziecko czuło się w Klubie bezpiecznie, było szczęśliwe i mogło rozwijać się w swoim własnym tempie.
Na jakie aspekty zwracali Państwo szczególną uwagę podczas przygotowywania i aranżowania przestrzeni przeznaczonej dla dzieci? Jakie rozwiązania miały zapewnić im bezpieczeństwo, komfort oraz odpowiednie warunki do zabawy i rozwoju?
Przygotowując i aranżując przestrzeń Klubu, przede wszystkim chcieliśmy pamiętać o tym, że tworzymy ją dla najmłodszych. Dlatego jesteśmy bardzo wdzięczni za każdą sugestię i podpowiedź ze strony Stowarzyszenia. Wiedzieliśmy, że w przypadku takiej przestrzeni doświadczenie jest niezwykle ważne, a rady osób, które mają wiedzę i praktykę w pracy z dziećmi, pozwalały nam spojrzeć na wiele kwestii z zupełnie innej perspektywy.
Zależało nam, aby dziecko było w naszym Klubie najważniejsze, ale jednocześnie pamiętaliśmy o rodzicach, którzy powierzają nam swój największy skarb. Właśnie z tą myślą powstał pokój rodzica – miejsce, w którym rodzic może spokojnie poczekać, szczególnie podczas procesu adaptacji, i mieć poczucie, że cały czas jest blisko swojego dziecka.
Dużą uwagę zwracaliśmy również na stworzenie różnych stref, odpowiadających na odmienne potrzeby dzieci. Zależało nam nie tylko na przestrzeni do zabawy i aktywności, ale również na miejscu, w którym dziecko może odpocząć, wyciszyć się i uspokoić emocje. Z tą myślą zdecydowaliśmy się na duży namiot typu tipi. Dzięki obniżonemu sufitowi, miękkim materiałom i przytulnej formie tworzy on spokojną, komfortową przestrzeń, w której dziecko może na chwilę się schować, odpocząć czy pobyć samo. Już teraz widzimy, że był to strzał w dziesiątkę – dzieci bardzo chętnie korzystają z tej przestrzeni.
Zależało nam również na tym, aby dzieci miały możliwość codziennego ruchu i rozwijania motoryki dużej. Dlatego w Klubie znalazł się między innymi piankowy tor przeszkód, z którego dzieci bardzo chętnie korzystają. Mogą poprzez zabawę ćwiczyć równowagę, koordynację ruchową i sprawność całego ciała.
Tworząc przestrzeń, staraliśmy się więc znaleźć równowagę pomiędzy bezpieczeństwem, aktywnością, rozwojem i odpoczynkiem. Chcieliśmy, aby każde dziecko mogło znaleźć tutaj miejsce dla siebie – zarówno wtedy, kiedy ma ochotę się bawić i być aktywne, jak i wtedy, kiedy potrzebuje spokoju i wyciszenia. Najważniejsze było dla nas stworzenie przestrzeni przyjaznej, bezpiecznej i takiej,
w której dzieci po prostu dobrze się czują.
Jakie kwalifikacje, umiejętności i cechy osobowości są, Pani zdaniem, szczególnie istotne w pracy z dziećmi do lat 3?
Moim zdaniem w pracy z dziećmi do lat 3 bardzo ważne są oczywiście odpowiednie kwalifikacje i przygotowanie merytoryczne, ale równie istotne są cechy osobowości i właściwe podejście do najmłodszych. Praca z tak małymi dziećmi wymaga nie tylko wiedzy,
ale przede wszystkim ogromnej cierpliwości, empatii, uważności i odpowiedzialności.
Osoba pracująca z dziećmi powinna potrafić obserwować i rozumieć ich potrzeby, również wtedy, kiedy dziecko nie potrafi jeszcze powiedzieć wprost, co czuje lub czego potrzebuje. Ważna jest umiejętność reagowania na emocje dziecka ze spokojem
i wyczuciem, a także budowania poczucia bezpieczeństwa i zaufania.
Bardzo istotna jest również kreatywność i pomysłowość. Dzieci w tym wieku poznają świat przede wszystkim poprzez zabawę, ruch i doświadczenie, dlatego opiekun powinien potrafić zaproponować aktywności, które będą jednocześnie ciekawe, angażujące i dostosowane do możliwości dzieci.
Ważna jest także elastyczność. Każdy dzień może wyglądać inaczej, ponieważ dzieci mają różne nastroje, potrzeby i tempo rozwoju. To, co sprawdzi się jednego dnia, kolejnego może już nie zainteresować grupy. Dlatego trzeba umieć obserwować dzieci i na bieżąco dostosowywać sposób pracy.
Myślę również, że niezwykle ważna jest odpowiedzialność i świadomość tego, jak dużym zaufaniem obdarzają nas rodzice. Powierzają nam swoje dzieci, dlatego osoba pracująca w Klubie powinna być nie tylko kompetentna, ale również troskliwa, uważna i godna zaufania.
Dla mnie najważniejsze jest jednak to, żeby osoba pracująca z najmłodszymi po prostu lubiła dzieci i czerpała radość z kontaktu z nimi. Dzieci bardzo szybko wyczuwają nasze emocje. Potrzebują dorosłego spokojnego, cierpliwego, ciepłego i obecnego. Wiedza i kwalifikacje są podstawą, ale to właśnie serce, empatia i prawdziwe zaangażowanie sprawiają, że można stworzyć dla dziecka bezpieczne i dobre miejsce.
Czy wraz z rozwojem klubu planują Państwo poszerzanie oferty o nowe zajęcia, aktywności lub inicjatywy skierowane do dzieci i ich rodziców?
Jak najbardziej planujemy stopniowo poszerzać ofertę naszego Klubu. Chciałabym, aby „Wesołe Smyki” cały czas się rozwijały i aby dzieci miały możliwość korzystania z coraz większej liczby ciekawych doświadczeń i aktywności.
Bardzo zależy mi na tym, aby nasz Klub regularnie odwiedzał teatrzyk. Uważam, że kontakt ze sztuką już od najmłodszych lat może być dla dzieci wspaniałym doświadczeniem – rozwija wyobraźnię, ciekawość świata i pozwala poznawać nowe historie w ciekawy i angażujący sposób.
Chciałabym również wprowadzić zajęcia taneczne, które będą połączeniem ruchu, muzyki i świetnej zabawy. Myślę również o zajęciach z języka angielskiego, oczywiście dostosowanych do wieku naszych podopiecznych. W przypadku tak małych dzieci nauka powinna odbywać się przede wszystkim poprzez zabawę, piosenki, ruch i proste codzienne zwroty. Zależy mi, aby dzieci oswajały się z językiem angielskim w sposób naturalny i przyjemny.
W przyszłości chciałabym, aby pojawiały się również inne ciekawe inicjatywy i zajęcia, które będą odpowiadały na potrzeby naszych podopiecznych. Zależy mi jednak, wszystko wprowadzać z rozwagą i przede wszystkim obserwować, co sprawia dzieciom największą radość i co najlepiej wspiera ich rozwój.
Co chciałaby Pani przekazać rodzicom, którzy nadal zastanawiają się nad zapisaniem swojego dziecka do „Wesołych Smyków”? Co, Pani zdaniem, wyróżnia tę placówkę?
Rodzicom, którzy jeszcze zastanawiają się nad zapisaniem swojego dziecka do „Wesołych Smyków”, chciałabym przede wszystkim powiedzieć, żeby dali nam szansę. Doskonale rozumiem, że powierzenie komuś swojego dziecka jest dla rodzica ogromnym przeżyciem. Sama wiem, jak ważne jest poczucie, że dziecko zostawiamy w miejscu, w którym będzie bezpieczne, zaopiekowane i po prostu szczęśliwe.
„Wesołe Smyki” tworzyliśmy właśnie z taką myślą – aby było to miejsce przyjazne dzieciom, ale również dające rodzicom poczucie spokoju i zaufania. Zależało nam na stworzeniu przestrzeni, w której dzieci mogą bawić się, rozwijać, poznawać świat, również odpocząć, wyciszyć się i być po prostu sobą.
Myślę, że tym, co szczególnie wyróżnia nasz Klub, jest indywidualne podejście do każdego dziecka. Nie chcemy, aby wszystkie dzieci musiały funkcjonować według jednego schematu. Obserwujemy je, poznajemy ich potrzeby, temperament i zainteresowania, a następnie staramy się dopasować do nich naszą codzienną pracę. Dotyczy to również procesu adaptacji – nie mamy sztywnych ram, ponieważ wiemy, że każde dziecko potrzebuje innego czasu, aby poczuć się bezpiecznie.
Bardzo ważna jest dla nas również współpraca z rodzicami. Chcemy być z nimi w kontakcie, rozmawiać, słuchać ich uwag i wspólnie szukać najlepszych rozwiązań dla dziecka. Rodzic, który powierza nam swoje dziecko, powinien czuć, że może nam zaufać i że jego zdanie jest dla nas ważne.
Wyróżnia nas również przestrzeń, którą staraliśmy się stworzyć z myślą o różnych potrzebach dzieci – mamy miejsce do aktywnej zabawy, piankowy tor przeszkód, przytulną strefę wyciszenia z namiotem tipi, a także zadaszony taras, dzięki któremu dzieci mogą codziennie korzystać ze świeżego powietrza.
Ale przede wszystkim chciałabym, żeby rodzice, przekraczając próg „Wesołych Smyków”, poczuli, że zostawiają swoje dziecko w miejscu, w którym naprawdę jest ono ważne. Dla mnie największą wartością tego Klubu są właśnie dzieci – ich uśmiech, poczucie bezpieczeństwa, małe sukcesy i radość z każdego kolejnego dnia.
Jaki moment związany z przygotowaniami do otwarcia „Wesołych Smyków” był dla Pani szczególnie ważny lub zapadł Pani w pamięć?
Chyba właśnie etap urządzania przestrzeni najbardziej zapadł mi w pamięć. Bardzo zależało mi na tym, aby Klub był urządzony nie tylko ładnie, ale przede wszystkim funkcjonalnie i z myślą o najmłodszych. Chciałam, żeby wszystko było przemyślane i dopracowane, wręcz perfekcyjne.
Dużo rozmawiałam z osobami prowadzącymi inne klubiki i pytałam, co sprawdziło się u nich w praktyce, z czego są zadowoleni, a co z perspektywy czasu zmieniliby lub czego nie polecają. Bardzo cenne były dla mnie również wszystkie rady i sugestie ze strony Stowarzyszenia. Korzystałam z doświadczenia innych, ponieważ wiedziałam, że przy tworzeniu miejsca dla tak małych dzieci praktyczna wiedza jest bezcenna.
Pamiętam, że przy urządzaniu każdej strefy zastanawiałam się, jak będą korzystały z niej dzieci 0 czy dana rzecz będzie dla nich bezpieczna, ciekawa, czy będzie wspierała ich rozwój i czy rzeczywiście sprawdzi się w codziennym funkcjonowaniu Klubu.
Dzisiaj, kiedy patrzę na „Wesołe Smyki” i widzę dzieci korzystające z przygotowanej przez nas przestrzeni, mam ogromną satysfakcję. Szczególnie cieszy mnie to, że wiele z pomysłów, nad którymi tak długo się zastanawiałam, rzeczywiście sprawdza się w praktyce. To właśnie wtedy najbardziej czuję, że cały trud i czas poświęcony na przygotowanie Klubu miał sens.
Jak ocenia Pani współpracę z Łódzką Akademią Rozwoju Żłobków?
Jesteśmy ogromnie zadowoleni ze współpracy z Łódzką Akademią Rozwoju Żłobków. Od samego początku czuliśmy, że możemy liczyć na wiedzę, doświadczenie i realne wsparcie, a nie tylko na formalną współpracę.
Szczególnie cennym doświadczeniem było dla nas spotkanie z Panią Anną Berggren, w którym uczestniczyli również rodzice podczas procesu adaptacji. Zarówno my, jak i rodzice byliśmy tym spotkaniem naprawdę zachwyceni. Wiedza została przekazana w bardzo przystępny i praktyczny sposób. Pamiętam, że kolejnego dnia rodzice przyszli na adaptację z zupełnie innym nastawieniem. Sami mówili, że spotkanie bardzo dużo im dało i właściwie nie chcieli jeszcze wychodzić – chcieli dopytywać, rozmawiać i dowiedzieć się jeszcze więcej. Dla mnie było to najlepsze potwierdzenie tego, jak wartościowe i potrzebne było to spotkanie.
Bardzo dobrze wspominam również spotkanie z Prezesem jeszcze na etapie tworzenia Klubu. Rozmowy, wskazówki, doradzanie i dzielenie się doświadczeniem były dla nas ogromnym wsparciem. Było widać, że za tą działalnością stoi nie tylko wiedza, ale przede wszystkim pasja, zaangażowanie i autentyczna chęć pomagania osobom, które tworzą miejsca dla najmłodszych.
Współpraca z Akademią dała nam poczucie, że nie jesteśmy sami w tym procesie. Mogliśmy korzystać z doświadczenia osób, które naprawdę znają potrzeby dzieci, rodziców i osób prowadzących takie placówki. To było dla nas niezwykle cenne, szczególnie na etapie, kiedy sami dopiero wszystko tworzyliśmy i podejmowaliśmy wiele ważnych decyzji. Jesteśmy naprawdę bardzo zadowoleni z tej współpracy i z pełnym przekonaniem będziemy polecać Łódzką Akademię Rozwoju Żłobków innym osobom, które chcą stworzyć dobre i przyjazne miejsce dla najmłodszych. Dla nas było to nie tylko wsparcie merytoryczne, ale również ogromna dawka wiedzy, doświadczenia i pozytywnej energii.



